Palma na tarasie cz. III

3.jpg

Zakup
Jeżeli 5 lat temu wysialiśmy np. waszyngtonię (zdjęcie powyżej) możemy brać się za urządzanie tarasu. W przeciwnym razie trzeba poszukać palmy i pewnie większość będzie chciała zrobić to przez Internet. Można odwiedzić też supermarket z częścią poświęconą ogrodom, ale tam na ogół wybór jest niewielki. W kwiaciarniach roślin doniczkowych też jest co raz mniej. Nie ma miejsc idealnych i każdy chce zarobić, zwłaszcza na palmach. Tak się jakoś utarło, że palma musi być droga. Widziałem niedawno słabowitego Trachycarpusa wagnerianusa za kilkaset złotych, z etykietą „mrozoodoporny do -25°C”. Jedna roślina, a tyle pomyłek (palma słaba i droga, do tego kłamliwa reklama). Czasami kupuję w sklepach zagranicznych, unikam kwiecistych i pełnych przesady opisów na portalach aukcyjnych. Trachycarpus nie rośnie na lodowcach Himalajów, ani tym bardziej w Andach. Jeżeli podana mrozoodporność zaczyna się od cyfry dwa (minus dwadzieścia kilka) szukamy dalej.

Mniejszą palmę znajdziemy już za kilkadziesiąt złotych, większą za kilkaset. Najlepiej kupić ją sklepie fizycznym, pojechać do dostawcy, o ile to możliwe. Wtedy dowiemy się czegoś o jej pochodzeniu, możemy też wybrać konkretną roślinę, obejrzeć jej korzenie. Dobry sprzedawca nie sprzeciwi się, jeżeli poprosimy o wyjęcie palmy z doniczki. W przypadku małych palm nie powinno to być problemem. Liście oczywiście powinny być w dobrym stanie i bez szkodników. Wiele palm ma naturalny osad na spodniej stronie liścia.

Korzenie powinny być wyraźnie widoczne, jasne, zdrowe, bez zgnilizny.4

Tu też jest dobrze. To Trachycarpus ukhrulensis z holenderskich szklarni. Dobry moment, by przesadzić roślinę.
1

A to kilkuletnie Trachycarpusy fortunei z własnego siewu. Ziemia kopana w ogrodzie. Trzy sztuki trafiły do donicy zbiorczej.
6.jpg

Tutaj naciąłem się. Duża Jubaea chilensis. Sprzedawca chciał dobrze, ale nie znał swoich poddostawców. Z Portugalii przyjechało dużo luźnej ziemi. Po rozcięciu donicy okazało się, że bryła korzeniowa jest znacznie mniejsza. To poważna sytuacja. Po pierwsze przepłaciłem, po drugie taka palma może nie przetrwać. Na razie nie ma zagrożenia, ale tak być nie powinno. Sprzedawca przestał odzywać się i nie przyjął reklamacji.
7

Tu też nie jest dobrze. Powyciągane, przygniłe i przyschnięte liście. Aż cztery waszyngtonie gęsto posiane w małej doniczce.
9

Niektóre palmy pokojowe można wynieść na taras lub do ogrodu. Im bardziej wymagająca tym gorzej to zniesie. Poniżej dwa daktylowce: po lewej tropikalny Phoenix roebelenii, a po prawej znacznie bardziej wytrzymały Phoenix canariensis. Ten pierwszy na stałe rósł w domu. Po wystawieniu na zewnątrz słońce przypaliło mu liście. Drugiego wiatr mógłby przewrócić, ale po jakimś czasie trafił do jeszcze większej donicy, a teraz rośnie w ogrodzie. Będzie o nim specjalny wpis.

10

Podlewanie
Toruń, jest rok 2012. Siedzę w ogródku kawiarnianym i patrzę na szczątki Trachycarpusa fortunei w donicy. Podchodzę zrobić zdjęcie (palmowe patologie lubię dokumentować). Przy okazji zagaduję osobę, która poprawia coś przy namiocie. Pytam, czy to podlewają.
– Tak, tak. Podlewamy.
– Też taką mam i potrzeba dużo wody.
– Podlewamy. A jak ta palma powinna wyglądać?
– Kilka palczastych liści na ogonkach.
– Nasza tak nie wyglądała.
Młody pan  jest uprzejmy, ale tonem wyraźnie daje mi do zrozumienia, że nie wiem o czym mówię.

To była ta palma (zamazałem znaki towarowe):
7.jpg

Wystarczy jeden sezon, by doprowadzić palmę do takiego stanu. Teraz mnie to już nie dziwi, nie raz widziałem podobne kikuty. Zbyt wiele osób myli palmy z kaktusami (które zresztą latem też potrzebują wody).

Na pleszewskim rynku też stały w 2013 r. i jak dla mnie nie był to ciekawy widok.8.jpg

9

Od maja do końca września palma rosnąca na zewnątrz powinna mieć stale wilgotną ziemię. Im cieplej tym więcej i częściej podlewamy. Torfowa ziemia w małych doniczkach przesycha bardzo szybko.

Nawożenie
Siłą rzeczy palmy w donicach zasilamy nawozem w płynie. Na ogół kupiona „ziemia do palm” ma nawóz, który wystarczy na pierwszy sezon. Potem możemy podlewać wodą z rozcieńczonym nawozem chemicznym, którego NPK powinno wynosić 3:1:3 (3 części azotu : 1 część fosforu : 3 części potasu) lub biohumusem. Lepiej jest nawozić co tydzień niewielką ilością nawozu, niż 2 razy w roku dużą dawką. Nigdy nie dajemy nawozu do doniczki, w której ziemia jest całkowicie przesuszona. W takim przypadku należy mocno podlać palmę, a nawóz podać po 2 dniach. Poza tym nawóz korzystnie działa na palmę, gdy ta ma odpowiednie warunki do wzrostu, czyli temperaturę i światło. Nie nawozimy w styczniu palmy stojącej w piwnicy. To uniwersalne zasady, które sprawdzą się w przypadku większości roślin.

Chwasty
Chciałbym napisać, że chwasty w tej doniczce zapuściłem specjalnie na potrzeby tego wpisu, by móc go Wam pokazać, ale nie jest to prawdą. Postawienie kilkunastu roślin pod ścianą może prowadzić do całkowitego zarośnięcia donicy chwastami, które łącznie wyciągną z donicy więcej składników odżywczych i wody, niż nasza roślina.
10.jpg

Zimowanie
Krytyczny etap. Jeżeli dysponujemy miejscem, w którym nie ma mrozu palmę chowamy pod koniec października. To może być piwnica z oknem, chłodny pokój, garaż, budynek gospodarczy, gdzie nie ma mrozu. Najlepszy byłby zimowy ogród. Musimy wiedzieć jakiego gatunku mamy palmę i poczytać o jej wymaganiach. Trachycarpus fortunei może stać nawet w nieogrzewanym garażu. Jeżeli temperatury spadają w Waszym regionie np. poniżej -25°C lub duży mróz nie odpuszcza przez kilkanaście dni to palma przemarznie. W lutym 2012 straciłem w ten sposób kilka ciekawych palm. Ich liście nie przemarzły, ale długotrwały mróz uszkodził korzenie.

Popularną rośliną na tarasy jest Phoenix roebelenii. U mnie latem prawie nie przyrastał, za to zimą, w pokoju wytwarzał dużo liści. To roślina tropikalna. Jeden przymrozek -3°C może ją poważnie uszkodzić i unicestwić. We wrześniu powinien trafić na miejsce zimowania. U znajomego dobrze rośnie na tarasie przy ścianie domu, a nawet kwitnie.

Zimowanie na tarasie/balkonie, nawet po owinięciu wieloma warstwami agrowłókniny najprawdopodobniej będzie oznaczało nowy zakup na wiosnę.

Zimą mało podlewamy, wierzchnia warstwa ziemi może nawet przesychać. Nie nawozimy.

Jeżeli macie pytania piszcie.

Na wiosnę te cztery wysiane przeze mnie karłatki posadzę do większych, identycznych donic. Chcę je trzymać przez kilka kolejnych lat jako rośliny tarasowe.
11

Ta karłatka jest naprawdę karłowata i prawie nie rośnie. To jedna z cech palm w donicach: ich wzrost zawsze będzie hamowany, tym lepiej dla naszego tarasu. Duża palma to większy kłopot, gdyż nie można w nieskończoność zwiększać donic. Ale o tym innym razem.
12

6 thoughts on “Palma na tarasie cz. III

  1. Przeczytałam „Palma na tarasie cz.1 i cz. 2”. Cieszę się, że rośliną 2018 będzie Phoenix canariensis ponieważ te palmę chcę kupić. Bardziej podoba mi się Phoenix roebelenii??? cos sknociłam w nazwie- piszę z pamięci – ale pisze Pan, że raczej słońce ją uszkodzi. Taras mam od strony wschodnio-południowej. A może dałaby radę? Pragnę wytrzymałych palm, które posadzę w sporej donicy i włożę do dużej dekoracyjnej osłonki typu donica wersalska lub w stylu włoskim. Moj ogród ma cechy ogrodu francuskiego i stąd to marzenie o palmie na tarasie. Palmy dodadzą „francuskiego”uroku. Mieszkałam kilka lat w Luxemburgu i pokochałam francuską sztukę ogrodową. Rośliny zamierzam kupić na Allegro (jest duży sprzedawca oferujący drzewa egzotyczne). Chyba, że poleca Pan jakiegos dobrego dostawcę, który przywiezie je do Krakowa. Rozumiem, że po nad warstwą drenażu mam dać ziemie palmową zmieszaną ze żwirem i ziemią ogrodową? Nawożenie też jest dla mnie jasne. Mało i często do wilgotnej ziemi. Czy pisał Pan już na blogu o canariensis? Pozdrawiam, Jola Łapaj

    Polubienie

  2. Dziękuję za komentarz.
    Jeszcze nie pisałem o uprawie phoenixa canariensis, ale w najbliższych dniach dam opis samej palmy i naturalnego siedliska.
    Palm z rodzaju phoenix jest kilkanaście, a ich wymogi są różne. Robelleni to palma z ciepłych, wilgotnych lasów tropikalnych Azji. Daktylowiec właściwy to Bliski Wschód i północna Afryka: gorąco, mało wody. Daktylowiec kanaryjski to ciepłe, ale niezbyt gorące Wyspy Kanaryjskich, zwłaszcza te wilgotne. I do naszego klimatu jest on najbardziej przystosowany: dla robelleniego jest zbyt chłodno, w domach powietrze zbyt suche (miałem, może kiedyś napiszę). Na pewno zajmuje mniej miejsca, ale uprawa może być trudna.
    Zdecydowanie polecam phoenixa canariensis do donic wystawianych na dwór. Z czasem urośnie i potrzebne będą większe donice lub obcinanie korzeni, ale na dworze może stać od wiosny do jesieni.
    Proszę nie rzucać się od razu na duże rośliny. Jakie chce Pani wziąć? Do 1 m wysokości (bez donicy).
    Taką donicę trzeba będzie potem przenosić, a swoje ważą, na dno lepiej dać więc keramzyt (lżejszy od żwiru). Ziemię można mieszać: trochę „do palm”, trochę kompostu, dobra byłaby ziemia bez torfu.
    Konkretnego sprzedawcy nie polecę, zdaje się, że jest kilku. (może mi Pani prześle link na FB to zobaczę, o jaką wielkość chodzi).
    Ile ma być tych palm? Zajmują miejsce również na szerokość. Z czasem może go zabraknąć dla ludzi 😉

    Polubienie

  3. Dzien dobry 🙂
    Palmy chciałabym dwie (lubię jak jest symetrycznie – w końcu to ogród „francuski”). Co do wielkości to około 1- 1,3 m bez donicy. Sprzedawca na Allegro oferuje w tej chwili bardzo duże sztuki, ale latem miał mniejsze w dobrej cenie więc liczę, że canariensis mu się do lata rozmnożą jak w Kanie Galilejskiej.

    Wiem,że donice są ciężkie – kupię sobie specjalny wózek do transportu (taki plaski blat z dwoma kołkami i rączką) a poza tym muszę je tylko przesunąć parę merów z tarasu do przybudówki na tym samym poziomie więc dam radę. Jeżeli założę fontannę na trawniku to tez będą tam ładnie wyglądać. Będę śledzić wpisy o canariensis. Interesują mnie jeszcze bambusy nadające się do posadzenia w donicach – odporne na mróz. Będę śledzić wpisy na forum.
    Pozdrawiam i z góry dziękuje z wszystkie rady.
    Jola

    Polubienie

  4. Obejrzałem link i pozwoliłem sobie go usunąć. Już wiem co i jak.
    Na wiosnę do Polski trafiają nowe dostawy, jesienią wszyscy chcą sprzedać towar. Lepiej kupić palmy ze świeżej dostawy, gdyż nie wszyscy importerzy mają gdzie zimować swoje rośliny.

    O daktylowcach kanaryjskich w dużych donicach pisałem na forum w 2 tematach w tym dziale (Nałęczów i Katowice):
    http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?board=21.0
    Pokazane tam duże i stare osobniki, ale takie okazy są dobrym punktem odniesienia dla wszystkich, którzy chcą trzymać daktylowce na zewnątrz.
    Takich donic nie przeniesie nawet kilka osób (potrzeby jest dźwig)
    Wszelkie schody, wąskie drzwi też trzeba pokonać przenosząc doniczki z roślinami. W Pani przypadku tego problemu nie ma (ten sam poziom).

    Bambusy – proszę najpierw przejrzeć wpisy w grupie na FB.
    Temat bambusów w donicach był tam kilkukrotnie poruszany.
    Mieszkańcy dużych miast chcą się zasłaniać bambusami przed sąsiadami, ale nie mają potem gdzie tych bambusów schować na zimę.
    Najlepszym rozwiązaniem jest wniesienie bambusa do pomieszczenia, podobnie jak palm.
    Zimowanie na tarasie przy np. -23°C to nie jest dobry pomysł. W małych donicach ziemia szybko przemarza.
    Życzę powodzenia. Andrzej

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s