W cieniu zakwitających…

Maj to jedyny miesiąc, gdy w moim ogrodzie masowo pojawiają się kwiaty. Sprawcą są głównie rododendrony, ale i palmy biorą udział w tym cukierkowym przedstawieniu. Gdy dziesięć lat temu sadziłem rododendrony przed domem byłem nimi zafascynowany w równym stopniu, jak później palmami i bambusami. Ogród frontowy z założenia jest zimozielony, co może wydawać się monotonne, ale tak lubię. Kwiaty są tylko dodatkiem, widać je ledwie przez kilka tygodni, a i to tylko dlatego, że poszczególne odmiany nie kwitną w tym samym czasie.

3

2

Jest jeszcze wiciokrzew, kosaćce, czosnki (foto 2017)
2

Pośrodku trachycarpus sp. (krzyżówka fortunei x wagnerianus), osobnik męski:6

9

5

A to osobnik żeński, kwitnie dopiero drugi raz:4

Pamiętajmy o rzepaku i kasztanowcach w tle (o tej porze już przekwitają).
1

4

Połączenie rododendronów, trachycarpusów i bambusów występuje w naturze (Himalaje), choć w innym zestawie gatunków. One są z jednej bajki.
3

Sprawny fotograf z dobrym aparatem wycisnąłby z tego kawałka ogrodu znacznie lepsze i ciekawsze zdjęcia. Mam jednak nadzieję, że i fotkami z telefonu jakoś pokazałem Wam atmosferę ogrodu o tej porze roku.

5

 

2 myśli w temacie “W cieniu zakwitających…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s