Cocos nucifera cz. II

Wiedziałem, że największe prawdopodobieństwo trafienia jest pod koniec sierpnia. Wybierałem się na zakupy do miasta i na odchodnym powiedziałem żonie, że wstąpię do marketu zobaczyć, czy może kokosy już rzucili.  Wypatrywałem ich od kilku miesięcy. 

Wpis o kokosie jest jednym z najczęściej czytanych na moim blogu. Minęło dokładnie 6 lat od zakupu opisywanej w nim rośliny i pomyślałem, że to dobry moment, by wykonać kolejny krok. Chciałem też dokładniej pokazać jak wyglądają czynności przy przesadzaniu nowej palmy, w pierwszej części opisane bardzo ogólnie. Każdy pretekst był dobry, ale właściwie nie potrzebowałem żadnego, by taki zakup usprawiedliwić.

Szczęśliwy dzień! Wszedłem na główną halę sklepu i już z daleka je zobaczyłem: wystające nad całą resztę towaru uszy palmowych liści! Listę zakupów zostawiłem w kieszeni i szybko podjechałem wózkiem, by inny miłośnik palm nie wykupił mi kokosów w ostatniej chwili. Na szczęście tłumów dookoła nie było. Nie jest to artykuł pierwszej potrzeby?

Od czego zacząć?
Oczywiście trzeba trafić w sklepie na paletę z kokosami i wybrać jedną z roślin. W tym przypadku połowa dostawy już była wykupiona, ale nadal stało kilka sztuk. Wszystkie podobne, porównywalnej jakości. Wytypowałem dwa do zakupu, obejrzałem korzenie od spodu. Wózek, kasa, samochód i kokos jest już w domu!

Pamiątkowe zdjęcie z cieniem na tarasie i czas zabrać się do właściwej pracy!2

Sprawdzamy korzenie (i pochodzenie)
U wszystkich kokosów, które obejrzałem korzenie wychodziły poza doniczkę. Rosły płasko, gdyż nie miały głębszej doniczki. W naturze wrastałyby prawie pionowo w glebę, by zakotwiczyć młodego kokosa w danym miejscu. Uważne spojrzenie na doniczkę zdradza kraj pochodzenia samej doniczki oraz jej zawartości, potwierdzony również etykietą: Holandia.
2

Donice
Tym razem zrezygnowałem z wysokiej palmówki dając od razu pękate doniczki. Pozwoliło mi to ustawić kokosa pniem na środku, co było niemożliwe w przypadku stosunkowo wąskiej palmówki. Korzenie będą mogły równomiernie rozrastać się na boki już od samego początku. Pokazane na zdjęciach doniczki mają podwójną wysokość produkcyjnych i przypuszczam, że wystarczą na co najmniej trzy lata.
3

Na dno wsypałem keramzyt, potem ziemię do palm, dodając jeszcze trochę kulek keramzytu. Nie stosowałem żadnych innych dodatków. Po nasypaniu ziemi do połowy przymierzyłem kokosy, by sprawdzić, czy jest to dla nich odpowiednia głębokość.
4

Ostre cięcie
Nie chcąc uszkodzić korzeni na dnie, które pod kątem prostym wyrosły z doniczki szukając nowego miejsca, przeciąłem ją nożyczkami, tnąc boki i przestrzeń na dnie między otworami. Warto zachować cierpliwość, poświęcić na to chwilę, nie szarpać doniczki, gdyż korzenie są raczej kruche.
5

Korzenie
Po usunięciu plastiku pokazała się zawartość: korzenie rosnące, jakżeby inaczej, we włóknie kokosowym. Ich stan nie był zły. Jedynie końcówki grubych korzeni wychodzących poza doniczkę były trochę przygniłe, uszkodzone zapewne wskutek nacisku i przenoszenia.
6

Drugi kokos miał nawet trochę więcej grubych korzeni.
7

Pozostało włożyć je ponownie do docelowych doniczek i obsypać ziemią.
3

I w ten sposób uzyskałem dwa bliźniacze kokosy, w nowej ziemi.
IMGP3341

IMGP3318

W holenderskiej szklarni z pewnością nie widziały prawdziwego słońca.IMGP3354

U mnie też niewiele go zobaczą, gdyż trafiły do domu. Jest połowa sierpnia, noce są chłodne, a kokosy młode i nieprzyzwyczajone do promieniowania UV. Ten pierwszy okres po zakupie ma krytyczne znaczenie dla powodzenia całej akcji, co zawsze podkreślam. Gdyby teraz słońce spaliło liście trudno byłoby uratować roślinę, gdyż część zasobów orzecha została już bezpowrotnie zużyta. Należy zapewnić stabilne warunki, by kokos mógł do nich przyzwyczaić się i (dosłownie) zapuścić korzenie!

W kolejnym roku być może podejmę próby wystawiania tych 2 kokosów do ogrodu. Z pewnością nie będzie to bezpośrednie słońce, raczej ciepły cień, co najwyżej od połowy czerwca do końca sierpnia. Przesadzone kokosy w pierwszej chwili chciałem zostawić na noc w ogrodzie, dobrze wyglądały w zachodzącym słońcu. Po ostatnich deszczach powietrze w ciągu dnia jest przyjemnie ciepłe i wilgotne. Na szczęście tego nie zrobiłem: przed północą przeszła krótka, ale intensywna burza dając kolejne porcje wyczekiwanego deszczu. Znając siebie zerwałbym się z łóżka, by w ciemnościach i w deszczu wnosić kokosy do domu.

A tu już zdjęcie rodzinne, czyli kokos senior i dwa młodziaki.
1

Doniczki młodych kokosów są zbliżone wielkością do doniczki „starego” kokosa, który zaczynał w palmówce, a potem trafił do większej donicy o standardowych proporcjach.
2

Kokos senior
Duży kokos ma obecnie 6 liści i wypuszcza siódmego. Cała roślina (razem z doniczką) ma 1,80 m wysokości (czyli niewiele), jest pochylona w stronę okna i wszystkie liście są ułożone tak, by chwytały jak najwięcej światła. Nie wiem jak długo będzie mógł rosnąć w tym pomieszczeniu, dlatego pomyślałem o odpowiednio wczesnym zakupie małych kokosów, by nie musieć ponownie zaczynać od samego początku. Może kiedyś znajdę dla niego odpowiednio wysoki i oświetlony pokój.

Tak wygląda porównanie łupiny starego i nowego kokosa. Trochę się zużył…
4

Skorupa samego orzecha również nie uległa rozkładowi.
5

Liście cocos nucifera
I to co najlepsze, czyli zdjęcie pierzastych liści prawdziwego kokosa.
3

Kokosy dwa
Tak. Niczym w serialu Twin Peaks nagle okazało się, że Cooperów jest dwóch. Ze sklepu wyjechałem z bliźniakami i było to całkiem świadome działanie, choć przyznam, że przyszła mi do głowy myśl o trzecim. Nie uległem temu kaprysowi!

Pielęgnacja
Skupiam się na etapie przesadzania nowego kokosa, gdyż jest to moment, gdy możemy zrobić coś źle lub dobrze. Najgorszym rozwiązaniem jest niezrobienie niczego i zareagowanie dopiero po kilku tygodniach, gdy kokos będzie marnie wyglądał. Poza tym niewiele można zrobić: miejsce musi być ciepłe, jasne, powietrze wilgotne. Młody kokos ładnie wygląda, wiele osób traktuje go jako ozdobę i stawia tam, gdzie prezentuje się on najlepiej, czyli często w głębi pokoju, co jest dużym błędem. Nigdy nie podlewam go zimną wodą z kranu. Czasami leję wodę z akwarium, czasami remineralizowaną wodę z filtra, odstawiając ją na noc, by osiągnęła temperaturę pokojową.

Szkodzi również częste przestawianie rośliny, jej przenoszenie do innych pomieszczeń. Na parterze podłoga zimą bywa wyraźnie chłodna. W takim przypadku dobrze jest podłożyć pod doniczkę kawałek styropianu lub innego materiału izolacyjnego. Palma musi mieć ciepłą ziemię i ciepłe powietrze.

Mojego kokosa prawie nie nawożę: robię to głównie wiosną i latem, co kilka tygodni. Często czytam, że ktoś nawozi palmę co tydzień. Jeżeli roślina nie rośnie intensywnie to w ten sposób możemy jej tylko zaszkodzić. Nawóz jest „paliwem” zużywanym wyłącznie, gdy warunki do wzrostu są spełnione. Gdy jest zimno i ciemno kokos nie rośnie i nie należy podawać mu nawozu. Mój kokos senior wypuszcza średnio dwa liście w roku, żyje w zwolnionym tempie, ma stabilne warunki i jego wzrost jest do nich dostosowany.

Dalsze plany: kiełkowanie orzecha
Do tej pory nie podejmowałem próby uzyskania kokosa z orzecha. Kilku osobom udało się to i myślę, że jest to dobry pomysł na dalszą zabawę z tą interesującą rośliną.

Dajcie znać o tym jak żyją wasze kokosy

 

 

7 myśli w temacie “Cocos nucifera cz. II

  1. Mój Krzysztof jest w marnym stanie po zimowej przeprowadzce i ostatnim ataku… małej dziewczynki! Połamała mu najładniejszego, najmłodszego liścia, jedynego bez skaz. Teraz już ze skazami 😦

    Polubienie

  2. Moj nie przetrwał przeprowadzki. Zgnił u podstawy. Obecny ma się dobrze. Wypuszcza 5 liścia, 2 w tym sezonie. Stoi przy zachodnim oknie. Wygląda zdrowo.

    Polubienie

  3. @Piosenki Może ma skazy, ale nie jest skazany na zamarcie? Każda taka strata zmniejsza szansę na sukces, ale mam nadzieję, że Krzysztof wydobrzeje.

    Polubienie

  4. @ Alan / U moich kokosowych maluchów zaznaczyłem pisakiem czarną kreskę i nowe liście wysunęły się o centymetr przez niecałą dobę. / Dobrze, że spróbowałeś ponownie. Kokosy co jakiś czas są w sprzedaży, a jeżeli wiemy co zrobiliśmy źle możemy spróbować uniknąć tych samych błędów.

    Polubienie

  5. Nie polecam Ci kiełkowania kokosa z orzecha. W 98% to się nigdy nie udaje. Nawet Czechom, którzy są specjalistami od kokosów. Mam pytanie – gdzie zakupiłeś takie doniczki i czemu akurat woda z akwarium? Mnie promocja z Kauflanda ominęła. Akurat byłam na urlopie, gdzie nie było marketów i bardzo żałuję, bo u mnie co parę lat są kokosy.

    Polubienie

  6. Doniczki są z OBI, made in Germany, niestety już ich nie mają. Kupiłem kilkanaście, chyba ze trzy lata temu, brązowe i w kolorze terakoty. Tutaj występują jako używane. / Woda z akwarium: jest ciepła, miękka (bo leję tam wodę z filtra), odżywcza. Nie badam jej składu, więc podlewam nią co któryś raz. Kokos musi mieć ciepłe podłoże, nie można go podlewać zimną wodą. / Kokosy sprzedają w różnych sklepach o różnych porach roku. Zaglądaj też do marketów budowlanych (Leroy Merlin).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s