Początki zimy

Od kilku dni trwa meteorologiczna zima (grudzień, styczeń, luty). Marna to pora roku, dla roślin egzotycznych niebezpieczna.

Jak dotąd ogród jeszcze jej nie poczuł: w listopadzie raz było -2°C (18.XI), w grudniu raz -3°C (3.XII). Wczoraj poprószył pierwszy śnieg, w ilości widocznej na zdjęciu powyżej. W przyrodzie panuje więc spokój, ale w głowie uprawcy palm rosą teraz głównie obawy.

Kto ma jedną lub dwie palmy w gruncie śpi spokojnie. Nawet w ostatniej chwili zdąży postawić pojedyncze osłony. Gdy zabezpieczeń ma być kilkanaście, w dodatku ogrzewanych, o dużej objętości, zbudowanych z różnych materiałów trzeba się dobrze przygotować.

Dzisiaj nadeszła chwila odpoczynku, wreszcie słoneczny dzień. Można nacieszyć się widokiem bambusów i tych palm, które jeszcze nie trafiły pod osłony. Brak lodu w tej zacienionej części ogrodu daje pewne wyobrażenie o nocnych temperaturach.
2
Z drugiej strony tego płotu, dokładnie na wprost, rosną kępowe bambusy i kilkuletnie już młode palemki.
3

Pierwszy śnieg tej zimy.
4

Niskie, grudniowe słońce sprawia, że yucca elephantipes rzuca na garaż osobliwy cień. Ulotne chwile, obraz w ciągłym ruchu.
5

Na wsi panuje spokój. Niedzielny poranek.
6

Szorstkowce są niezawodne. Grudzień, a może sierpień?7

To oczywiście tylko część prawdy. Zależy, gdzie postawimy kroki, skierujemy spojrzenie. Od kilku dni w ogrodzie stoją styropianowe osłony, którymi zabezpieczyłem bananowce (musa basjoo, musa sikkimensis) i trzy wrażliwe (jak na polskie warunki termiczne) palmy pierzaste, czyli phoenix canariensis, butia odorata i jubaea chilensis.

Przygotowania do zimy trwają bowiem od kilku tygodni, o czym będzie odrębny wpis na blogu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s