Jak szybko palmy rosną w Polsce ? (2)

Przygotowałem wyjątkową relację opartą na dokumentacji fotograficznej z ostatnich 10 lat.  Pokażę rozwój palmy od siewki do prawie 3 metrowej rośliny. Wpis kieruję do osób, które zastanawiają się jak szybko rosną palmy? I jak szybko rosną w Polsce?

Opowieść zaczyna się jesienią 2009 (dwa tysiące dziewiątego) roku, gdy z Holandii sprowadziłem te oto siewki palm sprzedawanych wówczas jako trachycarpus takil.
100_4562

Po kilkunastu tygodniach producent, który sprowadził nasiona z Indii zmienił ich nazwę i przyznał, że nie ma pewności co do ich przynależności gatunkowej. Przypadkiem lub umyślnie został wprowadzony w błąd przez lokalnego dostawcę. Od nazwy miejsca, w którym zebrano nasiona palma otrzymała tymczasową nazwę Trachycarpus sp. Kumaon. Wiele wskazuje, że jest to mieszaniec gatunków t. fortunei i t. takil.

Przekonany, że mam do czynienia z upragnionym takilem kupiłem aż siedem roślin. Siewki miały pierwsze podzielone liście, czyli najtrudniejszy etap miały już za sobą. Zapewniłem im warunki do dalszego wzrostu od razu przesadzając do sporych doniczek palmówek z żyzną ziemią. Postawione na słońcu, z ziemią przykrytą warstwą ściółki, mogły rozwijać się w tempie, na jaki pozwalały im panujące temperatury.

Latem 2010 r. miałem wiele młodych roślin, które ustawiałem w takich oto grupach:2_2010 lato

Zimą trzymałem je w chłodnych pomieszczeniach, czyli nie były w żaden sposób pobudzane do wzrostu. Jesienią 2011 r. palemki wyglądały zdrowo, pojawiło się też wyraźne zróżnicowanie wyglądu. Jedną z zalet posiadania kilku palemek jest możliwość wybrania najładniejszych i najsilniejszych.
3_2011

Rok później, jesienią 2012 r. różnice były jeszcze bardziej wyraźne. Dwie były karłowate (te z przodu), wyraźnie płożące się, zaś jedna miała żółtawe liście (ta po prawej).
5_2012

Liście wyglądały trochę gorzej niż rok wcześniej i myślałem już o kolejnym etapie. Wcześniej chciałem jednak sprawdzić jak wyglądają korzenie. Jedną z większych palm wysunąłem z donicy (po zrobieniu zdjęcia wróciła na poprzednie miejsce). Korzenie były idealne: białe, rozbudowane, w odpowiedniej ilości. Na dole widać już korzenie, które krążyły przy dnie stopniowo podnosząc całą zawartość doniczki ku górze. Wielokrotne zwoje świadczyłyby, że palma w donicy była już zbyt długo. Tu wszystko było w porządku. Palmy trafiły do pomieszczenia, gdzie zimą miały trochę światła i temperaturę około +10°C. Minęły 3 lata od zakupu.
6_2012

Do gruntu z nimi
Marzec 2013 r. – na tym etapie drużyna siedmiu Trachycarpus sp. Kumaon została rozdzielona. Cztery największe palemki posadziłem na podwórzu: w kępie, blisko siebie. Ich dotychczasowe doniczki miały około 35 cm wysokości, więc wkopane do ziemi rośliny nagle wydały się bardzo małe. Sięgały mi wtedy mniej więcej do kolan. Samo sadzenie było bardzo proste: wykopałem dołek, włożyłem palmy, wolną przestrzeń wypełniłem tą samą glebą, którą wcześniej wydobyłem robiąc dołek.
3_2013

Kępy, kępy
Apetyt na uprawianie wielu palm w ogrodzie ma w naszym klimacie tę wadę, że trzeba myśleć o zimie. Miałem wtedy w donicach około trzydziestu podobnej wielkości palm. Przeglądając francuskie forum znalazłem kilka przykładów palm posadzonych razem, w niewielkiej odległości od siebie. Efekt był interesujący: na dole kilka pni, a na górze wielka czupryna zielonych liści. Idąc za ciosem posadziłem w tamtym czasie chyba sześć podobnych kępek. Łatwiej było je zabezpieczyć, niż pojedyncze rośliny.

Pod koniec pierwszego sezonu w gruncie małe szorstkowce miały wyraźnie zielone, zdrowe liście. Od trawnika na podwórzu odgrodziłem je kawałkami rudy darniowej. Niewielką palmę łatwo przez przypadek nadepnąć lub najechać samochodem.
7_2013jesien

Posadzone wiosną, rosły latem, a jesienią trzeba już było myśleć o zimie. Małe palmy właściwie nie mają kłodziny, a to co widzimy jako pieniek pokryty brązowym włosiem, składa się z ogonków liści i ich podstawy. Maluchy nie mają odporności dorosłych szorstkowców na mróz i jak wszystkie uprawiane u nas palmy są wrażliwe na połączenie wilgoci i chłodu. Na zimę 2013/2014 przygotowałem pierwsze w moim palmowym życiu budki ze styropianu. Prosta konstrukcja: 10 cm grubości, 1,0 x 1,2 m i taka sama pokrywa. Wysokość 50 cm była idealna.
8_zimowanie2013
Dogrzewane żarówkowym wężem świetlnym o długości 1 m i mocy ledwie 16W bez najmniejszego uszczerbku przeżyły mroźne dni, przy minimum sięgającym -16°C. Pozostawione bez osłony na pewno straciłyby liście. Może zostałyby zupełnie przemrożone i nie byłoby o czym robić dalszej części tego wpisu?
wykres

Luty 2014 r. – soczysta zieleń, której tak brakuje o tej porze roku.
10_luty2014

Lipiec 2014 r. – powtórka ubiegłego sezonu, ale z większymi już liśćmi.
11_lipiec2014

Luty 2015 r. – najpierw trochę śniegu
12_luty2015

A potem pierwsza kąpiel słoneczna z żoną i kotem przy palmach („pod palmami” jeszcze tu nie pasuje). Co do wysokości roślin to najlepszym punktem odniesienia jest garaż, przy którym rosną.13_luty2015

Sierpień 2015 r. Etap palmy do kolana powoli dobiegał końca. Posadzone w grupie rośliny zaczęły wypuszczać coraz większe liście, by dostać się do światła. Latem wyciąłem najmniejszą palmę, aby pozostałe miały więcej miejsca. Zaczęło do mnie docierać, że kępy rosną trochę inaczej, niż początkowo zakładałem. Zaczął tworzyć się palmowy krzak.
14_sierpie2015Większe palmy to większe osłony. Zimą 2015/2016 dostały budkę o wysokości 1 m, na tyle rozległą, że wypełniłem ją różnymi materiałami (doniczkami, styropianem). Osłona przydała się, gdyż na zewnątrz podczas fali mrozu temperatura przez tydzień pozostawała ujemna z nocnymi spadkami do -9, -14, 15, -14, -11°C, itd. To była kolejna zima wymagająca solidnego zabezpieczenia palm.
15_grudzień 2015

Sierpień 2016 r. – Na podwórzu dominuje zieleń. Kolor nowego tynku na garażu pozwala uwydatnić kształt liści. Sznur na pranie jest zamocowany na wysokości ok. 2,0 m.

16_sierpien2016

Jesienią było już co owijać zabezpieczać. Po lewej rośnie bliźniacza kępa trachycarpusów fortunei ‚Bułgaria’.
16agrudzień2016

Latem 2017 r. uznałem, że palm w tym miejscu jest zbyt dużo, przeszkadzają sobie wzajemnie, a efekt wizualny nie jest zadowalający.
17a_2017

Palma po prawej miała największe liście: najdłuższe i najbardziej rozłożyste. Zakrywała nimi swoje sąsiadki. Udało mi się wykopać zgrabną bryłę korzeniową, co było o tyle trudne, że ziemia w tym miejscu jest miękka, próchnicza, a zatem rozpada się łatwiej niż gliniasta.
17b_przesa

Palma trafiła na nowe miejsce, jak się później okazało tylko na pewien czas.
17c_nowe

Na pierwotnym miejscu zostały 2 palmy, ale trzeba pamiętać o rosnącej obok drugiej kępie palm z Bułgarii. Masy liściowej zaczęło gwałtownie przybywać.
18_paźdz2017

Listopad 2017 r. – miałem okazję wystąpić w programie telewizyjnym „Rok w ogrodzie. Extra”. Omówiłem w nim opisywaną tu kępę palm, dla porównania pokazując doniczkę z palmą, która odpowiadała wielkością temu, co posadziłem do gruntu w 2013 r.
17_rok wogrodzie
2018 r. – Ciąg dalszy wzrostu. Coraz więcej liści, olbrzymia kępa w nieładzie. Ponieważ palmy były co roku zabezpieczane przed mrozem najstarsze liście nadal były żywe, choć mocno już wymęczone przez zaginanie w osłonie zimowej, a przede wszystkim przez wiatr. Z zasady staram się nie wycinać nawet tych mało estetycznych liści, gdyż każdy z nich zwiększa potencjał wzrostu palmy.
19a_2018
Styczeń 2019 r. – osłony zimowe urosły razem z palmami. Temperatura spadała przez kilka nocy w pobliże -10°C i pewnego dnia stwierdziłem, że czas zabezpieczyć rośliny.
21_styczen2019

Rok 2019.  Dla takich widoków opiekuję się palmami. Przerosły garaż.
21_b_lato2019

Jesień 2019 r. Po wypracowaniu masy przyszedł czas na rzeźbę. Z każdej palmy usunąłem kilkanaście dolnych liści.
Liście

Scena końcowa
Październik 2019 r. Dokładnie 10 lat od zakupu siewek pokazanych na początku tego wpisu. Palmy są teraz ozdobą wielkopolskiego podwórza. Kłodziny wyeksponowane, liście strzelają w niebo. Widać, że to palmy.
22_a_paź2019

Podsumowanie
Można przechytrzyć czas i kupić dużego trachycarpusa z wysoką kłodziną. Wykopana z gruntu kilkumetrowa palma nigdy nie odzyska wcześniejszego wigoru, ale efekt będzie natychmiastowy. Zaletą wolniejszego wzrostu będzie też łatwiejsza opieka nad rośliną w czasie mrozów.

Innym sposobem, do którego zachęcam jest kupowanie i sadzenie małych trachycarpusów. Powyżej pokazałem jakich przyrostów możemy oczekiwać. Pozostałe posadzone równolegle kępy dały różne, ale na ogół gorsze efekty i rozsadziłem je już jakiś czas temu.

Jak pamiętacie tych palemek kupiłem siedem. Z pozostałych trzech jedna była silna, a dwie karłowate. Ta duża rośnie w ogrodzie, jest osobnikiem żeńskim (kwitła już trzykrotnie). Ma gruby pień o wysokości 1 m, czyli jest niższa niż te pokazane powyżej. Małe osobniki posadziłem u jej stóp, po kilku latach je wyciąłem, jedna odbiła i pozwoliłem jej rosnąć. Może kiedyś doczekają się odrębnego wpisu.

Przeprowadzka
Przesadzona palma rosła w nowym miejscu przez 2 sezony, ale wiosną 2019 r. uznałem, że zabezpieczanie takiej ilości palm zaczyna być zbyt skomplikowane i wydałem ją koledze palmiarzowi. Niesamowita roślina. Zarówno u mnie, jak i u niego od razu podjęła wzrost bez wyraźniej przerwy. O jej wykopywaniu wkrótce napiszę na blogu.

Różnorodność
Kupując palmy lubię mieć wybór i zależy mi, by wiedzieć coś więcej o ich pochodzeniu. Kilkanaście lat temu fascynacja trachycarpusami, które bez wątpienia najlepiej nadają się do uprawy w naszym klimacie sprawiła, że zainteresowałem się gatunkiem trachycarpus takil. Przypadek sprawił, że stałem się posiadaczem wyjątkowego mieszańca, trachycarpusa oznaczanego jako sp. Kumaon. Nikt go w Polsce w tamtych latach nie kupił i z pewnością rosną u mnie największe i najstarsze osobniki tej „plastikowej palmy”, jak ją swego czasu nazywano na anglojęzycznych forach ze względu na sztywne liście, które na wietrze wydają charakterystyczny plastikowy dźwięk.

Siewki pozwalają pozyskać gatunki, które trudno znaleźć u polskich importerów. Wielu osobom bez trudu wystarczą trachycarpus fortunei i trachycarpus wagnerianus, lecz maniacy, pasjonaci i kolekcjonerzy palm mogą chcieć większego wyboru gatunków i odmian. Droga do zgromadzenia oryginalnego zestawu szorstkowców wiedzie przez zakup roślin małych lub bardzo małych.

Zimy brak
Dzięki odpowiednim zabezpieczeniom moje palmy przetrwały do dzisiaj, choć prawie co roku występowały temperatury mogące je całkowicie zniszczyć. Tej zimy (2019/2020) minimalna temperatura wyniosła -5,6°C i zabezpieczyłem jedynie kilka palm. Podwórkowe trachycarpusy sp. Kumaon przetrwały ją pod gołym niebem. Mróz powoli przestaje przerażać i ciepła zima wywoła zapewne boom na rośliny egzotyczne. Kolejne zimy pozostają zagadką, choć trend ku ocieplaniu jest wyraźny. Pamiętajmy jednak, że wystarczy kilka nocy z kilkunastostopniowym mrozem, by zniszczyć każdą palmę. Nie piszę tego ku przestrodze, gdyż wiem, że nikogo to przed niczym nie powstrzyma. Zastanawiam się jedynie jakie będą dalsze losy moich trachycarpusów, gdyż przerosły już garaż i ich osłonięcie, w razie takiej konieczności, będzie coraz trudniejsze. Czy doczekają 2029 r.?

Gdy w 2009 roku kupowałem siewki ich przyszłość też była wielką niewiadomą.

Palma kwitnie (aktualizacja)
W maju 2020 r. na większej palmie pojawiły się po raz pierwszy kwiatostany. Jeszcze nie są w pełni rozwinięte, ale już widać, że jest to osobnik żeński.
1

Link do części I: Jak szybko palmy rosną w Polsce? (1)

15 myśli w temacie “Jak szybko palmy rosną w Polsce ? (2)

  1. Artykuł bardzo ciekawy i pouczający. Zresztą jak wszystkie wpisy zamieszczone na tym blogu. Przyznam, że nie ominąłem żadnego, a niektóre przeczytałem nawet kilkakrotnie. Z niecierpliwością czekam na kolejne!
    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Dziękuję. Staram się przekazywać konkrety, a przy okazji podrzucić czasem własne przemyślenia i odczucia. Po tej zimie palmiarzy w Polsce chyba przybędzie.

    Polubienie

  3. Rzeczywiście zima w tym roku wyjątkowo egzotyczna. Zgadzam się, że grono polskich palmiarzy może się zwiększyć. Ale pytanie czy ta tendecja ciepłych zim się utrzyma czy też przyjdzie niemiła niespodzianka tak jak w roku 2012…

    Polubienie

  4. Bardzo przydatny i fascynujący opis z życia palm w Polsce! Dziękuję za to bo przynajmiej potwierdza się mój system kupowania roślin ..zawsze wybieram młode i małe albo sama wysiewam z nasion.Palmę mam 2 łatwodostępnym zakupu.pierwszątą zimę była w ogrodzie bezpośrednio w ziemi .Oczywiście zbudowałam jej taki domek ochronny ,szczęście że nie była mrozu ,moja palma to karłatka.

    Polubienie

  5. Dziękuję. Karłatki rosną znacznie wolniej, za to nie ma obawy, że za 5 lat ogrodnik nie będzie w stanie ich okryć. Można je sadzić na pierwszym planie. Powodzenia!

    Polubienie

  6. opis ciekawy, ale nie rozumiem tej ekscytacji wszystkich trachycarpusami. Ten gatunek palm w ogóle nie jest ładny.

    Polubienie

  7. Rodzaj trachycarpus obejmuje kilka gatunków. Może nie miałeś okazji stanąć pod wielkim trachycarpusem, może po prostu nie podobają Ci się. Mnie bardzo odpowiadają, gdyby nie klimat miałbym ich znacznie więcej. Lista palm do uprawy w Polsce jest bardzo krótka. Nie wystarczy zabezpieczyć przed mrozem lub liczyć na ciepłą zimę. Palma musi rosnąć, a wiele „mrozoodpornych” przyrasta u nas słabo. Jakie uprawiasz palmy?

    Polubienie

  8. Cześć! Czy przy sadzeniu palm do gruntu stosowałeś styropianowy „termos” osłaniający korzenie. Niektórzy radzą tak sadzić palmy. Nie wiem czy słusznie i czy nie przeszkodzi to w rozroście bryły korzeniowej w późniejszych latach? Mogę prosić o odpowiedź. Pozdrawiam, Jacek

    Polubienie

  9. Hej. Styrodonice upowszechnił kilka lat temu kolega z forum po lutym 2012 w czasach, gdy palmy w Polsce sadziła jedynie grupka osób i szukaliśmy sposobów na ich zabezpieczenie przed zimnem. Tamtej zimy ziemia mocno przemarzła, przez 2 tygodnie było po kilkanaście stopni mrozu, u mnie całkowity brak śniegu. Anomalia tego miesiąca wyniosła w Kaliszu -4,8°C i od tej pory nie . / Nigdy styropianu do ziemi nie zakopywałem, uważam, że jest to niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Ludzie coś pobieżnie przeczytają, a potem przekaz ulega wypaczeniu. Nawet ten kolega, w regionie, gdzie miewał zimą -30°C nie stosował styrodonic do trachycarpusów. Zadaniem takiej styrodonicy ma być powstrzymanie stopniowego zamarzania gruntu pod palmą w czasie takich ostrych, długotrwałych mrozów (nie bez powodu wodociągi zakopuje się na odpowiedniej głębokości). Gdy mamy na zewnątrz -20°C, palma jest osłonięta i ogrzewana mróz może przenikać pod palmę. Trzeba pamiętać, że korzenie z czasem przebiją styropian i wyjdą na zewnątrz. Aby temu zapobiec trzeba dać do środka gruby plastik (barierę trawnikową) (o czym najczęściej „ludzie” zapominają) i wtedy na tych 50 cm głębokości tworzy się prawdziwa donica bez dna, rodzaj studni. Interesowałem się korzeniami palm, u phoenixów (o wszystkim można przeczytać na forum) rozchodzą się mocno na boki, również u trachycarpusów w odległości 50 cm od palmy jest bardzo dużo korzeni, gęsta siatka. Trudno palmę w takiej donicy podlać, bo miejsca mało, korzenie rosną w dół, co po wielu latach powoduje całkowite wypełnienie donicy, zaś woda opadowa z gruntu nie przeniknie w pobliże palmy, gdyż zatrzyma ją styrodonica. Od tamtej pory takich długotrwałych mrozów nie było. Dookoła moich palm, każdej jesieni, wykładam warstwę liści z drzew, które zabezpieczają korzenie. To samo robię wokół styropianowych osłon. (u wspomnianego kolegi wymiar donicy idealnie był dostosowany do wymiaru stojącej na niej osłony, tworząc nieprzerwaną osłonę ; jeżeli ktoś da styrodonicę, a jego osłona na zewnątrz będzie węższa to styrodonica nie spełni swego zadania). / W przypadku bardziej wymagających palm (np. jubaea, butiagrus, butia) można dać do gruntu kabel grzewczy o mocy ok. 50-100W i w razie potrzeby go uruchamiać. Ja stosuję go teraz, na przedwiośniu, aby podgrzać grunt. Tej zimy nie musiałem niczego ogrzewać, nawet bananów. / O tym wszystkim możesz poczytać na forum Palmy w Polsce, gdzie styrodonicę wymyślono.

    Polubienie

  10. Wracam sobie do tego wpisu, bo poprawia mi humor. Zwłaszcza teraz, kiedy raczej nie ma widoku na wakacje w jakimś palmowym kraju. Sam sobie muszę dodać egzotyki 😉
    Przy okazji mam prośbę o poradę fachowca. Pytanie trochę podobne jak wyżej (niżej). Mam szorstkowca (nie wiem jakiego – kupiony kilka lat temu od Gruzinów). Pień już dość gruby (grubszy niż ramie dorosłego chłopa) i kudłaty jak trza. Okaz rośnie w donicy – lato na zewnątrz, zima w pomieszczeniu. Tego roku muszę go kolejny raz przesadzić bo korzenie wyłażą górą i dołem. Oczywiście pierwsza myśl to do gruntu – ale małymi kroczkami. Zaplanowałem wsadzenie go do dużej czarnej donicy i wkopanie w ziemie – tak aby w razie zagrożenia atmosferycznego przeprowadzić ewakuację. I tu pytanie właściwe. Jak to zrobić aby przypadkiem ulewa mi go nie utopiła. Myślałem też o donicy w donicy. Mogę prosić o radę?

    Polubienie

  11. Tak. Latem przydomowe egzoty są jak znalazł…

    W której części kraju mieszkasz?
    (nie mogę znaleźć w komentarzach)

    Zabezpieczyć szorstkowca na zimę nie jest trudno, a koszt kabla grzewczego, termostatu i osłony z różnych materiałów nie jest aż tak wysoki.

    Da się go trzymać w donicy latami, ale znam przykład, że posadzony do gruntu nawet po 30 latach pobytu w donicy dobrze rośnie.

    Szorstkowiec to palma bardzo odporna. Nie ma nic wspólnego z roślinami domowymi. Poza mrozami nic mu nie grozi, nie złapie przeziębienia od długich chłodów.

    Phoenixa przekładałem do coraz to większych donic, ale przy szorstkowcu mam tylko jedną radę: wykopać dołek, obsypać ziemią i podlać.

    Polubienie

  12. Mam kolegów pod Krakowem. Ostatnie zimy były u nich łagodne, wcześniej mrozy większe niż u mnie. Samo miejsce w ogrodzie też ma znaczenie. Lepiej spokojne i ciepłe przy domu niż na otwartej przestrzeni.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s